Pienińska Pustelnia i zamek św. Kingi

Nie każdy pewnie wie, że Pieniny oprócz pięknego góralskiego folkloru i malowniczych gór, mają również do zaoferowania coś dla miłośników historii. Nie wszyscy też zapewne wiedzą, że oprócz słynnych w całej Polsce zamków w Niedzicy i w Czorsztynie, znajduje się jeszcze jeden (mniej znany), a właściwie jego ruiny pieczołowicie zrekonstruowane staraniem PPN. Te owe ruiny znajdują się na Zamkowej Górze (779 m n.p.m.) w Masywie Trzech Koron. Zamek zbudowany w trudno dostępnym rejonie Pienin w XIII wieku. Według znawców tematu, zamek jest zaliczany do nielicznie występujących obiektów fortyfikacyjnych o charakterze „ostatniego schronienia” dla króla i jego świty. Naukowców, którzy zajmują się badaniem i rekonstrukcją ruin i dziejów zamku, bardzo zastanawia i jednocześnie budzi zdumienie jego budowa w trudnych warunkach terenowych. Należy się wielki podziw dla tych budowniczych sprzed wieków, którzy z uporem, wytrwałością oraz niezłomnością, wznosili zamek na skałach z dala od większych miast i wsi. Tu, jak mówi legenda, kamienie na budowę zamku znosili sami aniołowie. Dziś zapewne tylko wąskie grono osób wiedziałoby o tym zamku, gdyby nie losy św. Kingi uciekającej przed Tatarami (1287 r.). W nim to się schroniła wraz z innymi Klaryskami, uciekają z klasztoru w Starym Sączu.

Zamkowa Góra usytuowana jest w północno – wschodniej części masywu Pienin Właściwych. Jej północne zbocze stromo opada do doliny Pienińskiego Potoku. Dolina, którą płynie, to jedno z najbardziej dzikich miejsc w Pieninach. Stanowi obszar ochrony ścisłej i z wyjątkiem górnego odcinka w pobliżu Bajkowego Gronia, jest niedostępna turystycznie. Porasta ją bujny las mieszany, w stromych zboczach znajdują się białe ściany wapienne, porośnięte bogatą florą roślin wapieniolubnych. W korycie potoku oprócz pospolitego lepiężnika białego zdarza się rzadki litwor arcydzięgiel. W dolinie stwierdzono występowanie 30 gatunków ptaków, w tym pliszki górskiej i rzadkiego pluszcza. Jego doliną chodzono ok. 1860 do Zamku Pienińskiego, w 1907 wyznakowano nawet wzdłuż potoku szlak turystyczny. W 1930 teren ten został wykupiony od prywatnych właścicieli, a cały obszar doliny włączony do Pienińskiego Parku Narodowego. W 1948 uznany został za matecznik dzikiej zwierzyny. Co ciekawe, już w 1626 w dokumencie przy nazwie Pieńskiego Potoku znajdujemy zapis: „zostawić go w pokoju dla zamrożenia zwierza na potrzebę zamkową”. W środkowej części zbocza znajduje się Pienińska Jaskinia, a nad nią, w niewielkiej odległości są tzw. Ogródki św Kingi. Jest to istny raj dla botaników. Znawcy roślin bez najmniejszych problemów rozpoznają rzadkie i chronione pienińskie rośliny takie jak: smagliczka Arduina, chryzantema Zawadzkiego, aster alpejski, goździk okazały i wiele innych ciekawych okazów. Ogródki ponoć osobiście tworzyła św. Kinga. Najwyraźniej zakładała, że jej pobyt na tutejszym zamku będzie bardzo długi.

Św Kinga żyła w latach 1234 – 1292. Była córką króla Węgier Beli IV i Marii Laskariny i żoną księcia sandomierskiego Bolesława Wstydliwego. W 1257 roku otrzymała od męża ziemię sądecką oraz Pieniny. Po śmierci Bolesława Wstydliwego w 1279 roku, z jej inicjatywy powstał w Starym Sączu klasztor Klarysek. Mieszkała w nim do śmierci czyli do dnie 24 lipca 1292 roku. W 1690 została beatyfikowana przez papieża Aleksandra VIII, natomiast Jan Paweł II w dniu 16 czerwca 1999 roku w mieście Stary Sącz, ogłosił jej kanonizację. Co roku 24 lipca odbywają się tu uroczystości poświęconej św. Kindze. Z Kościoła Dobrego Pasterza w Krościenku wyrusza pielgrzymka na Zamkowa Górę. Tam odprawiana jest msza święta. Na Górze Zamkowej oprócz ruin zamku znajduje się również Grota św. Kingi, 24 lipca w 1904 roku uroczyście poświęcona. W uroczystości tej wzięło udział kilka tysięcy ludzi. Trudno to sobie nawet wyobrazić, jak na tak niewielkim obszarze mogło zgromadzić się tyle osób. Miejsce to jest nazywane sanktuarium świętej Kingi. Kolejną ciekawą historią związaną z pobytem św. Kingi na Górze Zamkowej wiąże się historia o pustelnikach pienińskich, którzy w pobliżu ruin zamku zbudowali pustelnię. Byli oni przewodnikami, lekarzami dusz oraz ciał dla strudzonych turystów. Ich słynne herbatki ziołowe od razu sprawiały, że w turystów wstępowały nowe siły i byli gotowi do dalszej drogi. Pierwszym pustelnikiem był Andrzej Stachura, który brał udział w wykuwaniu groty św. Kingi. Zginął w 1919 roku podczas walk polsko-ukraińskich na Wschodzie. Został zastąpiony w 1924 roku przez Wincentego Kasprowicza. Podczas gęstej mgły albo gdy padał ulewny deszcz, wskazywał turystom drogę na Górę Zamkową dzwoniąc. Gdy w 1949 roku od uderzenia pioruna pustelnię doszczętnie strawił pożar, a odbudowa nie doszła do skutku, Wincenty Kasprowicz postanowił opuścić pustelnię i Pieniny. Dzięki staraniom Pienińskiego Parku Narodowego, w 2003 roku zamek wpisano do rejestru zabytków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *